O tym, że kurkuma jest hiper super duper zdrowa wiadomo. No bo... widział ktoś chorą kurkumę? Właśnie! Nie choruje, bo tłucze bakterie, wirusy i grzyby, bo działa przeciwzapalnie, bo jest pięknie żółta, a to burą zimą się ceni.
Doceniłam i ja. Zdziałałam herbatkę, która ma dużo plusów i jeden minus. Plusami są właściwości zdrowotne i smak, a minusem wygląd. Co tu dużo mówić, kolorem przypomina rzadki produkt przemiany materii. Ale od początku!
- 2cm świeżego korzenia imbiru
- szczypta cynamonu
- 1/4 łyżeczki kurkumy
- sok z połowy cytryny
- ciepła woda do dopełnienia szklanki
- łyżeczka dobrego miodu na osłodę i większego kopa
- szczypta chilli
Imbir trzeba obrać i zetrzeć, dodać resztę składników, zabełtać, zamknąć oczy i wypić. Grzeje, rozgrzewa i wygrzewa, więc smarkaci niech piją od razu leżąc w łóżku.
Na zdrowie!
- Cherris, chwilowo zaniemożona zdrowotnie, wszak sezon na smarkanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz