poniedziałek, 23 lutego 2015

3,2,1, START!

Oto i ja! Pani Ka. Szczęśliwe dziecko dekady lat 80. Wychowane w dużym blokowisku. Poszło sobie w świat z bagażem nie do pozazdroszczenia. Trochę teraz wkłada do tej walizki, trochę wyjmuje.
Zaznaczam na samym początku, że ten blog ma być dla mnie motywatorem do ruszenia tyłka. Strasznie to prozaiczne, ale co ja poradzę, że z poezją moje życie ma tyle wspólnego, co kot napłakał?

Zatem tak!
Startuję ruszanie tyłka i tyłkiem z wagą 74kg, wzrostem 178cm.
Wymiary tu i ówdzie:
talia (dobre sobie) 82cm
tyłek jakieś 104cm
udo 62,5cm
a biustu mierzyć nie będę, bo nie ma czego.

Dzisiejszy trening:
- 6-7km truchtania w ciągu godziny, czyli bez szaleństwa, ale już całą drogę przetruchtałam i jestem z siebie dumna. Nazywa się to slow jogging, ale o tym innym razem.
- ciężarki 1kg w każdej ręce i wymachy, odmachy, przemachy - nie wiem jak to się nazywa, ale pomachałam w sposób skoordynowany rękami, w sumie parę ładnych minut, tak żeby ręce poczuły, że pracują
- brzuszki - 30szt z hantlem 2kg w rękach za głową.

O i tyle było tego. Do jutra.

Cherris

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz